20160919

nemo my name forevermore // prolog

Życie jest o wiele prostsze, kiedy inni unikają cię jak ognia. On coś o tym wiedział, w końcu niektórzy uważali go za jednego z najniebezpieczniejszych ludzi w mieście. W szkole nie traktowali go inaczej, uczniowie na sam widok uciekali dalej niż sięgał ich wzrok, a nauczyciele ignorowali dziwne wypadki mające miejsce w szkole.
Mówili na niego Winter Soldier, ale jego prawdziwie miano brzmiało James Barnes. Osobiście wolał przezwisko, brzmiało ono prawie tak groźnie jak zachowywał się jego właściciel. Miał osiemnaście lat i chodził do czteroletniego liceum wojskowego. Nie był wzorem pokornego ucznia, nie uczył się najlepiej, nie uczęszczał na większość lekcji. Traktował swoją egzystencję jak wielką dyskotekę, korzystał z niej najgorszymi sposobami. Pił, palił, ćpał, sprzedawał narkotyki. Nie zależało mu, nie widział sensu by inaczej się zachowywać. Jednak pojawienie się jednej osoby, która o niego walczyła, która nie odpuszczała mimo wszystko, zmieniła całe jego marne życie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz